Świąteczna Opowieść
Jest Wigilia. Kuba z mamą, babcią Helą i kotem Pierniczkiem czeka na pierwszą gwiazdkę, a babcia opowiada legendę, że ta gwiazdka spełnia jedno życzenie płynące z serca. Kuba nie prosi o prezent. Chce tylko podziękować Świętemu Mikołajowi. W nocy budzi go cichy dźwięk dzwoneczków sań. Ciepła, sennie wyciszona bajka o polskiej Wigilii i o wdzięczności.
W małym miasteczku otoczonym wzgórzami i lasem pierwszy śnieg zawsze spadał tuż przed Wigilią. Na samym skraju miasteczka, obok starego świerkowego lasu, stał drewniany dom z zielonymi okiennicami. Mieszkał w nim chłopiec o imieniu Kuba, jego mama, babcia Hela i rudy kot Pierniczek.
Tego dnia od rana w domu pachniało grzybami, makiem i pieczonymi jabłkami. Mama lepiła pierogi, babcia mieszała kompot z suszu, a Kuba wieszał na choince papierowe gwiazdki, które sam wyciął. Pierniczek próbował złapać łapką każdą bombkę, która choć trochę się kołysała.
- Babciu, a kiedy siądziemy do kolacji? - zapytał Kuba chyba po raz dziesiąty.
- Kiedy na niebie zaświeci pierwsza gwiazdka - odpowiedziała babcia z uśmiechem. - Tak było, kiedy ja byłam mała, i tak jest do dzisiaj.
A potem opowiedziała mu starą legendę ich miasteczka. Podobno pierwsza gwiazdka wigilijnej nocy świeci jaśniej niż wszystkie inne i potrafi spełnić jedno życzenie. Ale tylko takie, które płynie prosto z serca.
Za oknem zaczął padać śnieg. Płatki wirowały powoli i układały się na dachach jak biała, puszysta kołdra. Kuba przycisnął nos do szyby i patrzył w ciemniejące niebo. I nagle ją zobaczył. Malutka i srebrna, błysnęła nad lasem jak iskierka.
- Jest! Pierwsza gwiazdka! - zawołał.
Cała rodzina usiadła przy stole nakrytym białym obrusem. Połamali się opłatkiem i życzyli sobie zdrowia i radości, a pod obrusem szeleściło sianko. Jedno miejsce przy stole zostało puste, dla niespodziewanego gościa, jak co roku.
Po kolacji Kuba wrócił do okna. Gwiazdka wciąż świeciła nad lasem. Chłopiec złożył dłonie i szepnął:
- Droga gwiazdko, nie chcę dziś żadnego prezentu. Chciałbym tylko spotkać Świętego Mikołaja i powiedzieć mu dziękuję. Za wszystkie dzieci, którym co roku przynosi radość.
Gwiazdka mrugnęła, jakby usłyszała. Mama pocałowała Kubę w czoło, babcia otuliła go kołdrą, a Pierniczek zwinął się w kłębek w nogach łóżka. Kuba zasnął z uśmiechem.



