Co Staś widział w polu
Na motywach: Maria Konopnicka
Wesoły wiersz o przygodach małego Stasia, który spędza cały dzień w polu i spotyka różne zwierzęta. Chłopiec wypija mleczko, zjada chleb i wyrusza na wędrówkę przez łąki i pola. Po drodze spotyka lisa uciekającego z żyta, wiewiórkę jedzącą orzechy na drzewie i kaczkę dzką nad stawem. Utwór pełen jest humoru i dziecięcej wyobraźni.
Staś dzień cały w polu strawił;
Ach, jak on się też nabawił!
Nikt się o tem, nikt nie dowie,
Chyba, że mu Staś opowie.
Najpierw z rana, tak, jak trzeba,
Wypił mleczko, podjadł chleba
I het poszedł w pole miedzą,
Gdzie czerwone maczki siedzą.
Idzie, patrzy, aż tu z żyta
Jak nie smyknie lisia kita,
Stasio w krzyk: - A huź-ha kusy! -
Lis do boru dał dwa susy.
Szkodnik, lubi połów łatwy,
Chciało mu się kuropatwy.
Ale Staś go spłoszył w porę
I lisisko wpadło w norę.



