Jeżyk i świetlik
Mały Jeżyk zgubił się w lesie, gdy zrobiło się ciemno, i bardzo się przestraszył. Na szczęście spotkał małego Świetlika, który rozświetlił mu drogę do domu. To ciepła bajka o tym, że nawet w najtrudniejszych chwilach zawsze znajdzie się ktoś życzliwy, kto poda nam pomocną dłoń.
Był pewien wieczór, ciepły i cichy, gdy mały Jeżyk zabawił się w lesie odrobinę za długo.
Słońce schowało się za wzgórze, drzewa stały się wysokimi cieniami, a ścieżka, którą znał tak dobrze, nagle zniknęła w mroku.
Jeżyk skulił się w kłębuszek i westchnął cicho.
- Zgubiłem się. Jest ciemno i nie wiem, gdzie jest mój dom.
Serce biło mu szybko, a kolce jeżyły się ze strachu. Wokół szumiały liście i pohukiwała gdzieś sowa.
Nagle coś zamigotało między gałęziami. Raz, drugi, trzeci. Małe, złote światełko tańczyło w powietrzu i zbliżało się do Jeżyka.
Był to Świetlik, malutki jak ziarnko grochu, ale świecący jak najpiękniejsza gwiazdka.
- Hej, kolczasty przyjacielu! Dlaczego siedzisz sam w ciemności?
- Zgubiłem drogę do domu i bardzo się boję odpowiedział Jeżyk cichutko.
Świetlik pokręcił skrzydełkami i rozbłysnął jeszcze jaśniej.
- Nie bój się! Znam ten las na pamięć. Polecę powoli, a ty idź za moim światłem.



