Lisica i winogrona
Na motywach: Ezop
Lisica Rudka trafia pod winnicę, gdzie wysoko na kracie wiszą ciężkie, słodkie grona. Skacze, wspina się po starym płocie i podsuwa sobie kamień, ale winogrona ani drgną. Odchodzi więc, mówiąc głośno, że i tak były kwaśne. Ciepła wersja bajki Ezopa o tym, że łatwiej oczernić to, czego nie sięgniemy, niż przyznać, jak bardzo się tego chciało.
Był ciepły, senny wieczór pod koniec lata. Słońce stało już nisko i malowało pola na złoto, a powietrze pachniało nagrzaną trawą.
Ścieżką między łąkami szła lisica Rudka. Miała rude futro, białą plamkę na piersi i nos, który zawsze wiedział pierwszy, gdzie jest coś dobrego.
Tego dnia nos zaprowadził ją pod stary płot, za którym zaczynała się winnica. A tam, wysoko na drewnianej kracie, wisiały one.
Winogrona. Ciężkie, granatowe grona, tak pełne, że aż się uginały. W ostatnim świetle dnia wyglądały jak zrobione ze szkła.
Rudka przystanęła i przełknęła ślinę.
- To będzie najlepsza kolacja tego lata - powiedziała do siebie. - Muszę tylko po nie sięgnąć.
Stanęła na tylnych łapach i wyciągnęła się tak, że aż zadrżały jej wąsy. Zabrakło pół łapy.
Cofnęła się więc, rozpędziła i skoczyła. Skoczyła wysoko, ale grona nawet nie drgnęły. Wylądowała miękko w trawie.
Nad winnicą brzęczały pszczoły, a gdzieś w liściach ćwierkał zięba. Rudka otrzepała futro i spróbowała jeszcze raz.
Drugi skok był wyższy. Trzeci jeszcze wyższy. Za czwartym razem musnęła pazurem sam brzeg liścia i przez chwilę myślała, że się udało.
Nie udało się.
Postanowiła więc wspiąć się po płocie. Deski były stare i sypkie od słońca. Zaczepiła łapami, podciągnęła się i wtedy usłyszała trzask.
Deska pękła, a Rudka wylądowała na grzbiecie w miękkiej trawie, z nogami w górze.
Na kamieniu obok siedziała mała mysz polna i przyglądała się temu wszystkiemu z ogromnym zainteresowaniem.
- Nic nie mów - mruknęła Rudka. - Po prostu nic nie mów.
Mysz grzecznie nic nie powiedziała.
Rudka próbowała jeszcze długo. Skakała, wspinała się, biegała wokół płotu i szukała niższego miejsca. Podsunęła sobie nawet kamień, ale kamień okazał się za niski.



