Mały Latarnik
Tomek mieszka z dziadkiem w latarni morskiej na skalistej wyspie. Pewnego wieczoru przy skałach zauważa małą fokę, która zgubiła swoją mamę. Chłopiec postanawia jej pomóc i zapala latarnię w wyjątkowy sposób. To ciepła bajka o dobroci, odwadze i magii morskich nocy.
Na skalistej wyspie, gdzie fale śpiewają kołysanki, stała wysoka latarnia morska. Mieszkał w niej dziadek Józef i jego wnuczek Tomek. Każdego wieczoru razem zapalali wielkie światło, które prowadziło statki przez ciemne morze.
Pewnego wieczoru Tomek siedział na skałach i patrzył na zachód słońca. Niebo zrobiło się różowe i złote, a fale mrugały jak tysiące gwiazdek.
Nagle usłyszał cichy dźwięk. Coś cichego i smutnego.
Przy mokrej skale leżała mała foka. Miała wielkie, okrągłe oczy koloru morza. Patrzyła na Tomka i wydawała cichy pisk.
- Zgubiłaś się? - zapytał Tomek łagodnie.
Foczka kiwnęła głową. A może tylko tak mu się zdawało. Ale Tomek wiedział, że jest sama.
Pobiegł na górę, gdzie dziadek nastawiał właśnie herbatę.
- Dziadku, przy skałach jest mała foka. Szuka swojej mamy.
Dziadek Józef przykucnął i spojrzał Tomkowi w oczy.
- Wiesz co trzeba zrobić, prawda?
Tomek pomyślał przez chwilę. I wiedział.
Razem weszli po drewnianych schodach na samą górę latarni. Tomek nigdy jeszcze sam nie zapalał wielkiego światła. Ale dzisiaj dziadek trzymał jego rękę i razem przekręcili srebrną dźwignię.



