Paluszek
Historia o malutkim chłopcu, który mimo swojego rozmiaru miał wielkie serce i spryt.
Dawno, dawno temu, w małej chatce na skraju wioski, żyli sobie staruszek i staruszka. Byli bardzo szczęśliwi, ale brakowało im jednego - dziecka.
- Ach, gdybyśmy mieli synka - westchnęła pewnego wieczoru staruszka. - Nawet gdyby był malutki jak mój paluszek, kochałabym go całym sercem.
I stał się cud. Następnego ranka na poduszce leżał malutki chłopczyk, nie większy niż kciuk. Miał różowe policzki, jasne włoski i najpiękniejszy uśmiech na świecie.
- Nazwiemy go Paluszek - powiedział wzruszony staruszek.
Paluszek był maleńki, ale za to niezwykle sprytny i odważny. Pomagał rodzicom w domu jak tylko mógł. Wskakiwał do kubka, żeby sprawdzić czy herbata nie jest za gorąca. Chował się w kieszeni taty, gdy ten szedł do miasta.
- Tatusiu, weź mnie ze sobą! - wołał cienkim głosikiem.
Pewnego dnia tata pojechał wozem na pole. Paluszek siedział mu na ramieniu i rozglądał się dookoła. Widział świat zupełnie inaczej niż dorośli - każdy kwiatek był dla niego jak drzewo, a biedronka jak duży przyjaciel.



