Pingwin na Wakacjach
Piotrek to mały pingwin, który całe życie widział tylko śnieg i lód. Pewnego dnia dostaje tajemniczą pocztówkę z turkusowym morzem, palmami i złotym piaskiem. Postanawia sprawdzić czy to wszystko istnieje naprawdę. Ciepła i uśmiechnięta bajka o pierwszej wyprawie na plażę, smaku lodów i garści złotego piasku zabranej do domu w słoiczku.
Piotrek był małym pingwinem, który całe życie mieszkał na lodowym wybrzeżu, daleko na południu. Wokół niego było tylko biele, mróz i skrzypiący pod stopami śnieg. Lubił to wszystko, bo niczego innego nie znał. Aż pewnego ranka znalazł w zaspie zaklejoną kopertę.
W środku była pocztówka. Kolorowa, błyszcząca, z wielką palmą i turkusowym morzem. Na dole drobnym drukiem stało: Zapraszamy na wakacje.
Piotrek przez długą chwilę wpatrywał się w obrazek. Nigdy nie widział niczego turkusowego. Ani palmy. Ani piasku. Postanowił sprawdzić jak to wygląda naprawdę.
Spakował swój niebieski plecaczek. Włożył termos z zimną wodą, rybę na drogę i ciepły szalik, bo mama zawsze mówiła żeby brać szalik. Potem ruszył w świat.
Podróż była bardzo długa. Piotrek płynął, szedł, szedł i płynął, aż pewnego poranka poczuł coś dziwnego pod stopami. Nie zimno. Nie lód. Coś ciepłego, sypkiego i miękkiego.
Piasek.
Przykucnął i dotknął go łapką. Piasek przeleciał między palcami jak złoty pył. Piotrek uśmiechnął się szeroko, bo nigdy w życiu niczego tak nie lubił jak właśnie tego piasku.
Potem zobaczył morze. Turkusowe, dokładnie takie jak na pocztówce, mieniące się w słońcu tysiącem odcieni błękitu. Zajrzał do wody i zobaczył kolorowe rybki, które mrugały do niego z ciekawością.
Dzień dobry odszepnął cicho, bo nigdy wcześniej nie rozmawiał z rybką.
Rybka mrugnęła i popłynęła dalej.
Na plaży stała wysoka palma z wielkimi liśćmi. Piotrek usiadł w jej cieniu i poczuł jak ciepłe, miękkie powietrze otula go ze wszystkich stron. Zdjął szalik i schował do plecaka. Mama by nie była zadowolona, ale mama była bardzo daleko.



