Słoń Trąbalski: okładka bajki

Słoń Trąbalski

Od 3 lat · 4 min słuchania

Na motywach: Julian Tuwim

Zabawny wiersz o roztargnionym słoniu Tomaszu Trąbalskim, który wszystko zapomina – nawet własne imię! Na szczęście kowal znajduje na to sposób.

🎧 Posłuchaj początku
Pierwsza minuta nagrania z aplikacji: lektorka, muzyka i efekty.

Był sobie słoń, wielki - jak słoń.
Zwał się ten słoń Tomasz Trąbalski.
Wszystko, co miał, było jak słoń!
Lecz straszny był zapominalski.
Słoniową miał głowę
I nogi słoniowe,
I kły z prawdziwej kości słoniowej,
I trąbę, którą wspaniale kręcił,
Wszystko słoniowe - oprócz pamięci.

Zaprosił kolegów - słoni - na karty
Na wpół do czwartej.
Przychodzą - ryczą: Dzień dobry, kolego!
Nikt nie odpowiada.
Nie ma Trąbalskiego.
Zapomniał! Wyszedł!
Miał przyjść do państwa Krokodylów
Na filiżankę wody z Nilu:
Zapomniał! Nie przyszedł!

Ma on chłopczyka i dziewczynkę,
Miłego słonika i śliczną słoninkę.
Bardzo kocha te swoje słonięta,
Ale ich imion nie pamięta.
Synek nazywa się Biały Ząbek,
A ojciec woła: Trąbek! Bombek!
Córeczce na imię po prostu Kachna,
A ojciec woła: Grubachna! Wielgachna!

Nawet gdy własne imię wymawia,
Gdy się na przykład komuś przedstawia,
Często się myli Tomasz Trąbalski
I mówi: Jestem Tobiasz Bimbalski.
Żonę ma taką - jakby sześć żon miał!
(Imię jej: Bania, ale zapomniał).
No i ta żona kiedyś powiada:
Idź do doktora, niechaj cię zbada,
Niech cię wyleczy na stare lata!
Więc zaraz poszedł - do adwokata,
Potem do szewca i do rejenta,
I wszędzie mówi, że nie pamięta!
Dobrze wiedziałem, lecz zapomniałem,
Może kto z panów wie, czego chciałem?

Podobne bajki

Wszystkie bajki na dobranoc ›

BajkiKołysankiPoradnikPobierzEnglish