Tajemnicza wyspa
Na motywach: Juliusz Verne
Aleks i tata znajdują w starej muszli mapę do tajemniczej wyspy. O świcie wypływają spokojnym morzem, mijając mewy, srebrzystą rybę i delfina. Na wyspie czekają złociste plaże, świetliki, śpiew wieloryba i cicha laguna. Łagodny nurt odprowadza ich do domu o zachodzie, a Aleks zasypia szczęśliwy w ramionach taty.
Był sobie raz ciekawski chłopiec o imieniu Aleks, który uwielbiał słuchać o dalekich morzach. Najbardziej lubił wieczory, gdy razem z tatą oglądał stare mapy i muszle przy świetle lampy.
Pewnego ciepłego wieczoru, gdy porządkowali półkę z pamiątkami, ze starej muszli wysunęła się maleńka, zwinięta karteczka. Aleks rozłożył ją ostrożnie.
- Tato, co to jest? - zapytał.
Tata przyjrzał się uważnie i uśmiechnął.
- To mapa, Aleksie. Prowadzi przez spokojne morze do tajemniczej wyspy, o której mało kto wie.
Oczy chłopca rozbłysły.
- Popłyniemy tam? Proszę!
Tata roześmiał się cicho.
- Skoro tak bardzo chcesz, wyruszymy jutro o świcie. Ale obiecaj, że będziesz trzymał się blisko mnie.
- Obiecuję! - zawołał Aleks.
Następnego ranka wsiedli do małej łódki i odbili od brzegu. Morze było gładkie i spokojne, a nad nimi krążyły mewy, wołając cichutko. Ciepły wiatr popychał żagiel, a fale chlupotały łagodnie o burtę. Aleks zanurzył dłoń w chłodnej wodzie i roześmiał się, gdy tuż obok łódki przemknęła srebrzysta ryba. W oddali tata pokazał mu delfina, który wyskoczył nad fale i cichutko zniknął pod wodą.
Po jakimś czasie z porannej mgły wyłoniła się wyspa. Miała złociste plaże i zielone wzgórza, a jej brzeg porastały wysokie palmy.
- Dotarliśmy - szepnął tata, wciągając łódkę na piasek.
Aleks aż wstrzymał oddech. Piasek skrzył się jak drobne gwiazdki, a wiatr cichutko poruszył liśćmi palm. Powietrze było ciepłe i pachniało solą oraz słodkimi kwiatami. W głębi wyspy szumiał strumień, spokojnie i miękko, niczym kołysanka.



