Z Ziemi na Księżyc: okładka bajki

Z Ziemi na Księżyc

Od 3 lat · 7 min słuchania

Na motywach: Juliusz Verne

Aleks nie może zasnąć, bo Księżyc świeci mu prosto w okno. Tata przynosi ze strychu mosiężną lunetę pradziadka, a gdy chłopiec przekręca jej pierścień, pokój zamienia się w kabinę lecącą w gwiazdy. Razem unoszą się w nieważkości, krążą nad kraterami i patrzą, jak nad Księżycem wschodzi niebieska Ziemia. Piąta wyprawa Aleksa i taty śladami Juliusza Verne'a.

🎧 Posłuchaj początku
Pierwsza minuta nagrania z aplikacji: lektorka, muzyka i efekty.

Była jasna, chłodna noc i Księżyc świecił tak mocno, że na podłodze pokoju leżał srebrny prostokąt światła. Aleks leżał w łóżku i patrzył w okno, zamiast zamykać oczy.

- Nie mogę zasnąć - szepnął. - Księżyc mnie budzi.

Tata uśmiechnął się i poszedł na strych. Po chwili wrócił z długim, mosiężnym przedmiotem owiniętym w kawałek miękkiego sukna.

- To luneta twojego pradziadka - powiedział. - Patrzył przez nią na Księżyc co noc, kiedy był chłopcem. Mówił, że jeśli ktoś patrzy dostatecznie długo, Księżyc w końcu spojrzy na niego.

Aleks przyłożył oko do szkła. Księżyc wypełnił cały okrąg, wielki i biały, z ciemnymi plamami jak mapa nieznanego kraju. Chłopiec przekręcił mosiężny pierścień, raz i drugi, i wtedy coś cicho kliknęło.

Ściany pokoju zaokrągliły się powoli, jakby ktoś zwijał je w kulę. Okno zmieniło się w okrągły iluminator z grubą szybą, a łóżko w miękki fotel z pasami.

- Witaj na pokładzie - uśmiechnął się tata, siadając obok. - Trzymaj się mocno, zaraz ruszamy.

Gdzieś pod podłogą zabrzmiał niski, głęboki pomruk, jakby ziewał olbrzym. Kabina zadrżała lekko i zaczęła się unosić, najpierw bardzo wolno, a potem coraz szybciej.

Za szybą przesunęły się dachy, a potem chmury, miękkie i białe jak pierzyna. Chmury zostały w dole i wtedy zrobiło się ciemno i bardzo cicho.

Aleks wyjrzał przez iluminator. Pod nimi wisiała Ziemia, ogromna i niebieska, owinięta w białe pasma chmur. Z każdą chwilą była odrobinę mniejsza.

- Tam jest nasz dom - powiedział tata cicho. - Gdzieś pod tą chmurką nad morzem.

Nagle Aleks poczuł, że coś go delikatnie unosi. Jego kapcie odpłynęły w powietrze, za nimi pluszowy miś, a potem sam Aleks, choć wciąż trzymał się pasa.

- Nic nie ważymy! - zaśmiał się.

Podobne bajki

Wszystkie bajki na dobranoc ›

BajkiKołysankiPoradnikPobierzEnglish