Hela i dźwięki lasu
Mała sowa Hela jest tak podekscytowana pierwszym dniem wiosny, że boi się, iż nie zdoła zasnąć. Mama sowa pokazuje jej sekret wieczornego lasu i uczy, jak słuchać cichych dźwięków, które kołyszą do snu całą leśną rodzinę. Ciepła bajka o zaufaniu i spokoju.
W wysokim dębie, w samym środku lasu, mieszkała mała sowa Hela.
Tego dnia wydarzyło się coś wspaniałego. Przyszła wiosna! Hela widziała pierwsze kwiatki, słyszała żaby przy stawie i czuła ciepły wietrzyk na piórach. Serce jej biło jak mały bębenek.
Kiedy słońce schowało się za wzgórzem, mama zawołała Helę do gniazda.
- Czas spać, córeczko.
Hela skuliła się na gałązce i zmarszczyla pióra.
- Mamo, ja nie mogę zasnąć! W głowie mam wiosnę, kwiatki i żabki i motylki i...
Mama uśmiechnęła się ciepło i przytuliła Helę pod skrzydło.
- Wiem, mała. Ale posłuchaj uważnie. Las sam ci pomoże.
Hela zmrużyła duże okrągłe oczy.
- Jak to?
- Zamknij oczy i słuchaj tylko.
Hela zamknęła oczy. Na początku słyszała tylko własne myśli, pełne wiosennych obrazków.
Ale potem...
Usłyszała cykanie świerszcza. Raz, dwa, trzy. Równo i spokojnie, jak kołysanka.
Potem wiatr zaszumiał w liściach dębu. Szuuu, szuuu, szuuu.



