Luna i Chmurka Myśli
Hania nie może zasnąć, bo myśli wirują jej w głowie jak kolorowe piłeczki. Luna pokazuje jej Chmurkę Myśli i uczy, jak odkładać myśli do kolorowych szufladek na jutro. Chmurka dostaje imię Puch i zostaje na noc jako cichy, puchaty przyjaciel.
Wieczorem, kiedy za oknem niebo przybiera barwę ciemnego granatu i pierwsze gwiazdy zaczynają nieśmiało mrugać między chmurami, w pokoju Hani zapala się mała lampka nocna. Mama siada na brzegu łóżka, poprawia kołdrę w kolorowe motyle i całuje córkę w czoło.
- Dobranoc, kochanie. Śpij słodko.
- Dobranoc, mamo.
Drzwi zamykają się cicho, a Hania zostaje sama w swoim pokoju. Zamyka oczy, ale zamiast ciemności i spokoju, w jej głowie zaczyna się dziwny taniec. Myśli skaczą jak kolorowe piłeczki, jedna za drugą, coraz szybciej.
Czy spakowałam plecak na jutro? A co jeśli zapomnę tekstu na przedstawieniu? Czy Maja nadal się na mnie gniewa? Muszę jeszcze dokończyć rysunek dla babci. A chomik ma wodę? Na pewno ma wodę. Ale może sprawdzę. Nie, już leżę. Ale te słowa na przedstawieniu...
Hania otwiera oczy i wzdycha głęboko. Przewraca się na lewy bok, potem na prawy, potem znowu na plecy. Sen nie chce przyjść, bo w głowie jest zdecydowanie zbyt głośno.
Wtedy na stoliku nocnym budzi się znajome, ciepłe światło. W szklanym słoiczku mieszka Luna, malutki świetlik o złotych skrzydełkach, która rozświetla mrok łagodnym, miodowym blaskiem.
- Dobry wieczór, Haniu - mówi Luna swoim cichym, melodyjnym głosem. - Widzę, że masz dziś bardzo pracowity wieczór.
Hania siada na łóżku i patrzy na Lunę ze zmęczeniem w oczach.
- Chcę spać, ale nie mogę. Myśli mi nie pozwalają.
- Ach tak - Luna kiwa główką ze zrozumieniem. - Czy widzisz to nad sobą?
Hania podnosi wzrok i wtedy zauważa coś dziwnego. Tuż nad jej głową unosi się mała chmurka, szara i rozkołysana, jakby ktoś ją nieustannie potrząsał. W środku chmurki migoczą kolorowe punkciki, wirując bez przerwy jak karuzela, która zapomniała się zatrzymać.
- Co to jest? - pyta Hania szeptem.
- To jest Chmurka Myśli. Każdy ją ma, ale nie każdy ją widzi. W ciągu dnia zbiera wszystko, co przeżywasz, co widzisz, co czujesz. A wieczorem czasem robi się za duża i za głośna.
Hania patrzy na chmurkę, która faktycznie wygląda na zmęczoną całym tym wirowaniem.
- Czy ona chce mi przeszkadzać?
- Możesz ją o to zapytać. Ale najpierw zrobimy Szept Odwagi, dobrze?
Hania już zna tę grę, więc od razu kładzie dłoń na brzuchu i czeka.
- Wdech noskiem, powoli, jakbyś wąchała ciepłe kakao z piankami w ulubionym kubku.
Hania wciąga powietrze głęboko, czując jak brzuch unosi się pod dłonią.
- A teraz wydech ustami, jeszcze wolniej, jakbyś chciała zdmuchnąć piórko tak delikatnie, żeby prawie nie zatańczyło.
Powietrze wychodzi z ust Hani miękko i spokojnie.
- Zróbmy to trzy razy, bo trzy to liczba spokojnych nocy.
Raz. Dwa. Trzy. Po ostatnim oddechu ramiona Hani robią się lżejsze, jakby ktoś zdjął z nich niewidzialny plecak pełen kamyków.
- A teraz możesz porozmawiać z Chmurką.
Hania patrzy na wirującą chmurkę i odzywa się cicho, ale odważnie.
- Chmurko, dlaczego nie chcesz się uspokoić?
Chmurka zatrzymuje się na moment, zaskoczona że ktoś w ogóle się do niej odezwał. A potem odzywa się głosikiem miękkim jak wata.
- Ja wcale nie chcę ci przeszkadzać. Ja tylko zbieram wszystko, co dziś przeżyłaś, wszystkie myśli i uczucia, i nie wiem gdzie je odłożyć na noc. Więc wirują i wirują, bo nie mają swojego miejsca.
- Biedna Chmurko - mówi Hania ze współczuciem. - To dlatego jesteś taka szara i zmęczona?
- Tak. Kiedy myśli nie mają gdzie odpocząć, ja też nie mogę odpocząć.



