Luna i Kocyk Przytulas: okładka bajki

Luna i Kocyk Przytulas

Dla maluszków · 7 min słuchania

Mały Staś nie lubi być przykryty kocykiem i ciągle go odkopuje. Ale pewnej nocy, dzięki świetlikowi Lunie, odkrywa że kocyk ma uczucia i marzenia. Ciepła bajka o trosce, bliskości i magii zwykłych rzeczy, które nas chronią.

🎧 Posłuchaj początku
Pierwsza minuta nagrania z aplikacji: lektorka, muzyka i efekty.

Wieczorem, kiedy niebo robi się granatowe i gwiazdy zaczynają nieśmiało mrugać za oknem, w pokoju Stasia zapala się mała lampka nocna. Mama siada na brzegu łóżka i przykrywa go kocykiem, tym niebieskim, miękkim, trochę już wyblakłym od wielu prań.

- Dobranoc, skarbie.

- Dobranoc, mamo.

Mama wychodzi z pokoju, a Staś leży przez chwilę nieruchomo. Potem robi to, co zawsze, czyli zaczyna powoli odkopywać kocyk, najpierw wysuwa jedną nogę, potem drugą, aż w końcu cały kocyk zsuwa się cicho na podłogę obok łóżka.

Tak jest lepiej, myśli Staś. Kocyk go dusi, jest za ciepły i ciągle mu przeszkadza.

Wtedy na stoliku nocnym rozświetla się słoiczek, w którym mieszka Luna, mały świetlik o złotych skrzydełkach. Jej blask jest ciepły jak miód i rozlewa się łagodnie po ścianach pokoju.

- Dobry wieczór, Stasiu - mówi Luna cichutko.

- Cześć, Luna.

- Widzę, że twój kocyk znowu leży na podłodze.

Staś wzrusza ramionami i odwraca głowę w stronę okna.

- Bo mi przeszkadza, jest za ciepły i ciągle się plącze.

Luna milczy przez chwilę, a jej światełko lekko przygasa, jakby się nad czymś głęboko zastanawiała.

- Stasiu, czy wiesz, że kocyki mają uczucia?

- Kocyki? - Staś unosi głowę z poduszki i patrzy na Lunę z niedowierzaniem. - Ale to przecież tylko kawałek materiału.

- Dla ciebie to materiał, ale w nocy, kiedy wszyscy śpią, rzeczy czują znacznie więcej niż myślisz, szczególnie te, które są z tobą od bardzo dawna.

Staś spogląda na kocyk leżący na podłodze. Widzi, że jest zwinięty w kłębek i wygląda trochę jak smutny piesek, który czeka aż ktoś się nim zaopiekuje.

- I co takiego czuje mój kocyk?

- Możesz go o to zapytać, ale najpierw zrobimy Szept Odwagi, dobrze?

Staś już dobrze zna tę grę, więc od razu kładzie rękę na brzuchu i czeka na słowa Luny.

- Wdech noskiem, powoli, jakbyś wąchał ciepłe kakao w ulubionym kubku.

Staś wciąga powietrze głęboko do płuc.

- A teraz wydech buzią, jeszcze wolniej, jakbyś chciał zdmuchnąć piórko tak delikatnie, żeby prawie się nie poruszyło.

Powietrze wychodzi z ust Stasia miękko i spokojnie.

- Zróbmy to trzy razy, bo trzy to liczba spokojnych nocy.

Raz, dwa, trzy. Po ostatnim oddechu ramiona Stasia robią się lżejsze, jakby ktoś zdjął z nich niewidzialny ciężar.

- A teraz podnieś kocyk i połóż go obok siebie na poduszce.

Staś wychyla się z łóżka, podnosi kocyk i od razu czuje, jaki jest lekki i jak znajomo pachnie domem. Kładzie go ostrożnie na poduszce, tuż obok swojej głowy.

- Możesz powiedzieć coś prostego, wystarczy jedno zdanie.

Staś przełyka ślinę i zbiera się na odwagę.

- Kocyku, jak się czujesz?

Przez chwilę w pokoju panuje cisza tak głęboka, że słychać tylko tykanie zegara w salonie. A potem róg kocyka drga lekko, jakby westchnął z głębi serca.

- Czuję się odrzucony - mówi głosik tak miękki i cichy jak sam kocyk. - Każdej nocy próbuję cię przytulić i ogrzać, a ty mnie zrzucasz na zimną podłogę.

Podobne bajki

Wszystkie bajki na dobranoc ›

BajkiKołysankiPoradnikPobierzEnglish