Drwal o dobrym sercu
Dawno temu żył drwal o dobrym sercu, który nie potrafił ścinać drzew, bo każde prosiło go o litość. W nagrodę Władca Lasu dał mu złotą różdżkę spełniającą życzenia. Przynosiła dobrobyt, dopóki chciwa żona nie zażądała zbyt wiele. Jej zachłanność sprowadziła ogień na całe gospodarstwo i sprawiła, że drzewa zamilkły na zawsze.
Dawno, dawno temu żył sobie drwal. Miał silne ręce i bardzo dobre serce.
Pewnego ranka wziął siekierę i poszedł do lasu po drewno na opał. Podszedł do brzozy, ale drzewo zaszumiało żałośnie:
- Proszę, nie ścinaj mnie! Jestem jeszcze młodziutka!
Drwal pokręcił głową i odszedł. Podszedł do dębu.
- Nie ścinaj mnie! - zawołał dąb. - Moje żołędzie dopiero dojrzewają!
Potem poprosił jesion. I świerk. I sosna. I jałowiec. Każde drzewo miało swój powód. Drwal nie potrafił odmówić żadnemu z nich.
W końcu usiadł zmęczony na polanie.
- Co za drwal ze mnie - westchnął. - Wrócę do domu bez niczego.
Nagle z lasu wyszedł dziwny staruszek. Miał brodę z mchu, czapkę z gałązek i wesołe, błyszczące oczy.
- Dzień dobry, dobry człowieku! Czemu siedzisz taki smutny?
Drwal opowiedział mu wszystko. Staruszek wysłuchał i uśmiechnął się szeroko.
- Jestem Władcą Lasu. Moje drzewa mówiły ci prawdę, a ty im uwierzyłeś. Masz naprawdę dobre serce. Chcę ci za to podziękować.
Wyjął piękną złotą różdżkę i wręczył ją drwalowi.
- To różdżka z czarnego bzu. Zatocz nią trzy kółka w powietrzu i powiedz życzenie, a wszystkie zwierzęta i drzewa ci pomogą. Pamiętaj tylko jedno: proś tylko o to, czego naprawdę potrzebujesz. Jeśli ktoś będzie chciał zbyt wiele, różdżka obróci się przeciwko niemu.
Władca Lasu powiedział to i zniknął.



