O mądrej Sławinie: okładka bajki

O mądrej Sławinie

Od 5 lat · 8 min słuchania

Bajka inspirowana dawnymi legendami polskimi o młodej, mądrej władczyni, która rządzi swą krainą rozumem i sprawiedliwością. Gdy dumny książę Groźbor żąda jej ręki, grożąc wojną, Sławina pokonuje go nie mieczem, lecz mądrością. Opowieść uczy dzieci, że prawdziwa siła tkwi w rozwadze, a nie w przemocy, i że spokój potrafi zdziałać więcej niż gniew. Ciepła, spokojna bajka idealna na dobranoc.

🎧 Posłuchaj początku
Pierwsza minuta nagrania z aplikacji: lektorka, muzyka i efekty.

Dawno temu, gdy nasze ziemie porastały gęste puszcze, a rzeka Wartoga wiła się srebrną wstęgą u stóp grodu na wzgórzu, władał tam stary i sprawiedliwy książę imieniem Świętomir. Miał on jedyną córkę, Sławinę, którą lud kochał za jej bystry rozum i dobre serce równie mocno, jak za urodę.

Świętomir zestarzał się i, czując bliski koniec, oddał władzę w ręce córki, ucząc ją wszystkiego, co sam wiedział o rządzeniu krainą i ludźmi. Sławina rządziła mądrze, lecz pozostała niezamężna. Nie znalazła jeszcze nikogo, kto zasługiwałby na jej rękę i na los jej poddanych.

Wieść o młodej, mądrej władczyni rozniosła się daleko za granice jej krainy. Dotarła aż do zamku za górami, gdzie panował książę Groźbor, człowiek dumny, gwałtowny i przekonany, że siła miecza jest ważniejsza niż siła rozumu.
- Pojmę tę dziewczynę za żonę - oświadczył swoim rycerzom. - A jeśli odmówi, spalę jej gród i wezmę krainę siłą.

Wysłał do Sławiny poselstwo z żądaniem małżeństwa, grożąc wojną w razie odmowy. Posłowie stanęli przed władczynią pełni pewności, że nikt nie odważy się przeciwstawić ich panu.

Sławina wysłuchała ich w milczeniu, a potem odpowiedziała spokojnie:
- Wasz pan żąda mojej ręki, lecz nie zna mnie wcale. Powiedzcie mu, że odpowiem za trzy dni. Niech tymczasem zaczeka cierpliwie, jak przystoi temu, kto naprawdę pragnie zdobyć serce, a nie tylko ziemię.

Posłowie odjechali, zaskoczeni jej spokojem. Wielu na zamku Sławiny radziło, by zbierała wojsko i szykowała się do obrony. Inni mówili, że trzeba uciekać. Sławina jednak zwołała swoich najmądrzejszych doradców i przez trzy dni naradzała się z nimi, nie nad mieczami i murami, lecz nad słowami.

Gdy nadszedł czwarty dzień, posłowie Groźbora wrócili po odpowiedź. Sławina przyjęła ich w swej sali, odziana w najpiękniejsze szaty, z koroną na głowie.
- Zanieście waszemu panu te słowa - rzekła. - Powiedzcie mu, że żaden mężczyzna, który zdobywa żonę groźbą wojny, nie jest godny zwać się mężem, a tym bardziej władcą. Lecz powiedzcie mu też, że jeśli naprawdę jest tak dzielny, jak twierdzi, niech przyjedzie do mnie sam, bez wojska, i niech przez miesiąc patrzy, jak rządzę swoją krainą. Jeśli po tym czasie uzna, że jestem godna jego szacunku, a nie tylko jego żądania, wtedy sama zapytam go, czy chce zostać moim mężem.

Podobne bajki

Wszystkie bajki na dobranoc ›

BajkiKołysankiPoradnikPobierzEnglish