O rybaku i złotej rybce: okładka bajki

O rybaku i złotej rybce

Od 5 lat · 12 min słuchania

Na motywach: Aleksander Puszkin

Biedny rybak łowi w morzu złotą rybkę, która okazuje się zaklętym księciem i w zamian za wolność spełnia życzenia. Gdy żona rybaka staje się coraz bardziej chciwa, kolejne dary zamieniają ich skromną chatę w pałac, zamek i wreszcie olbrzymie zamczysko. Gdy zapragnie władzy większej niż cały świat, wszystko znika, lecz małżonkowie odkrywają, że prawdziwym skarbem jest bycie razem.

🎧 Posłuchaj początku
Pierwsza minuta nagrania z aplikacji: lektorka, muzyka i efekty.

Dawno, dawno temu, w małej lepiance nad brzegiem wielkiego morza, żył biedny rybak ze swoją żoną. Nie mieli nic prócz starej łodzi i pary wioseł. Mąż każdego dnia wypływał na połów, lecz od dłuższego czasu nic mu się nie łowiło.

- Nie miałem dziś szczęścia, moja żono - powiedział, stając na progu.
Niezadowolona żona gderała pod nosem:
- Nigdy nie masz szczęścia. Choć raz mógłbyś przynieść coś do domu. Zasługuję na coś lepszego niż lepianka i mąż niezdara.

I tak płynęło im życie: tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku.

Aż pewnego dnia, gdy rybak kończył połów i jak zwykle miał wracać do domu z pustymi rękami, w sieć złapała się ryba. Dziwna to była ryba, cała złota, lśniąca jak słońce na wodzie, a na dodatek przemówiła ludzkim głosem:

- Błagam, wypuść mnie, rybaku,
chcę wśród morskiej pływać toni,
tam gdzie żaden czarnoksiężnik
ani żaden zły człowiek
już nigdy mnie nie dogoni.
Jestem księciem w rybkę złotą
zaklętym przez zły czar,
jeśli z sieci mnie wypuścisz,
otrzymasz w zamian dar.

Rybak miał dobre serce. Ulitował się nad rybą, wyplątał ją delikatnie z sieci i wypuścił z powrotem do morza.

Kiedy wrócił do lepianki, opowiedział żonie o swojej przygodzie. Żona podparła się pod boki i zaczęła krzyczeć na męża:
- Taką okazję zmarnować! Ty próżniaku! Pływasz sobie po morzu i zamiast łowić, myślisz o niebieskich migdałach. Dlatego jesteśmy biedni jak myszy kościelne! Wracaj natychmiast nad morze, znajdź tę rybę i każ jej, żeby w zamian za wolność dała nam nową chatę i trochę pieniędzy. Skoro to zaklęty w rybę książę, na pewno będzie go na to stać.

Poszedł więc rybak nad morze. Woda była gładka i spokojna, ledwie musnięta wiatrem. Zawołał rybkę, a ta zaraz przypłynęła, wysłuchała prośby i odpowiedziała:

- Darowałeś mi wolność,
więc, jako że znam czary,
w porządny dom zamienię
to, co miałeś stare.

Wrócił rybak do domu, patrzy - już nie ma lepianki, tylko porządna chata stoi, z gankiem, z ładnym ogrodem i pomalowanym płotkiem. Żona siedzi na progu w nowej sukni i liczy pieniądze.
- No - powiedział rybak. - Masz, czego chciałaś. Teraz będziesz szczęśliwa.
- Zobaczymy... - pokiwała głową żona.

Minął tydzień, w czasie którego żona stawała się coraz bardziej gderliwa, aż w końcu powiedziała:
- Ta ryba chyba nie rozumie, że taka licha chatka to za mało jak na całe nasze życie. Powiedz jej, niech się wstydzi. Niech nam wyczaruje piękny pałac, ze służbą i całą resztą. Chcę być dziedziczką.

Poszedł rybak nad morze po raz drugi. Woda była już trochę bardziej niespokojna, drobne fale pluskały o brzeg. Zawołał rybkę. Przypłynęła znowu, wysłuchała i odpowiedziała:

- Darowałeś mi wolność,
więc, jako że znam czary,
w piękny pałac zamienię
to, co miałeś stare.

Wrócił rybak przed dom, a tam już nie chata, lecz prawdziwy pałac z kolumnami, złotą bramą i parkiem pełnym róż. Żona siedzi na tarasie w nowej sukni, liczy pieniądze, a wokół uwija się cicha służba.
- No - powiedział rybak. - Teraz masz, czego chciałaś. Wreszcie będziesz szczęśliwa.
- Zobaczymy... - pokiwała głową żona.

Podobne bajki

Wszystkie bajki na dobranoc ›

BajkiKołysankiPoradnikPobierzEnglish