O Smoku Wawelskim i Szewcu Skubie
Na motywach: Legenda polska
Pod wawelskim wzgórzem mieszka wiecznie głodny smok i cały Kraków drży przed jego rykiem. Rycerze w lśniących zbrojach uciekają jeden po drugim, okopceni i zawstydzeni. Dopiero młody szewc Skuba wpada na sprytny pomysł z puchatym baranem pełnym siarki. Wesoła wersja najsłynniejszej krakowskiej legendy o tym, że spryt bywa silniejszy niż miecz.
Dawno temu, kiedy Kraków był jeszcze małym grodem, nad Wisłą wznosiło się wzgórze Wawel. Na wzgórzu stał zamek, w którym rządził mądry i sprawiedliwy król Krak. A pod wzgórzem, w ciemnej jamie, zamieszkał smok.
Był ogromny jak stodoła i pokryty zielonymi łuskami twardymi jak żelazo. Miał skrzydła jak wielki nietoperz, kolczasty ogon i nozdrza, z których buchała para. Kiedy ryczał, w całym grodzie drżały okiennice i szczekały psy.
Smok był wiecznie głodny. Co dzień wychodził z jamy i zjadał mieszczanom owce, krowy i kury. Ludzie bali się wychodzić z domów, a w spiżarniach robiło się coraz pusto.
Król Krak bardzo się martwił. Kazał ogłosić na rynku wielką nowinę.
- Kto uwolni gród od smoka, dostanie worek złota i zamieszka w zamku jako gość króla!
Przybyli rycerze w lśniących zbrojach. Pierwszy stanął przed jamą z mieczem, ale smok tylko kichnął ogniem. Rycerzowi okopciła się zbroja, a pióropusz na hełmie zapłonął jak świeczka, więc rzucił miecz i uciekł prosto do Wisły. Drugi przyszedł z tarczą, ale smok dmuchnął na niego gęstym, śmierdzącym dymem i rycerz, kaszląc i kichając, zbiegł ze wzgórza. Trzeci chciał podejść smoka o świcie, ale ten machnął ogonem i rycerz poleciał w krzaki, gubiąc po drodze hełm.
Smok ryczał coraz głośniej, a ludzie tracili nadzieję.
W Krakowie mieszkał wtedy młody szewc o imieniu Skuba. Nie był ani silny, ani bogaty, ale miał głowę na karku. Przez kilka dni przyglądał się smokowi z daleka i myślał. Aż wreszcie się uśmiechnął, włożył czystą koszulę i poszedł na zamek.
- Najjaśniejszy panie - ukłonił się królowi. - Nie jestem rycerzem, tylko szewcem. Ale jeśli smoka nie da się pokonać siłą, to może da się go pokonać sprytem.



