Szklana góra
Na motywach: Baśń polska
Bajka o dobrym chłopaku Janku, który dzięki swemu wielkiemu sercu i pomocy zaczarowanym zwierzętom pokonuje niemożliwą przeszkodę. Historia pokazuje, że prawdziwa siła tkwi w dobroci, a nie w bogactwie czy sile.
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami, stała niezwykła góra. Była cała ze szkła - gładka, lśniąca i przezroczysta jak kryształ. Na jej szczycie wznosił się piękny zamek z białego kamienia, a w zamku mieszkała księżniczka o złotych włosach i oczach błękitnych jak niebo.
Król ogłosił w całym królestwie, że ten, kto zdoła wjechać konno na szczyt szklanej góry, poślubi księżniczkę i dostanie pół królestwa w prezencie.
Ze wszystkich stron zjechali rycerze w lśniących zbrojach, na potężnych koniach. Byli pewni siebie i dumni.
- To będzie łatwe! - wołali.
Ale gdy tylko kopyta ich koni dotykały szklanej powierzchni, zaczynały się ślizgać. Rycerze spadali jeden za drugim, turlając się po gładkim zboczu. Nikt nie był w stanie wjechać nawet do połowy góry.
Na skraju królestwa, w małej chatce przy lesie, mieszkał młody chłopak imieniem Janek. Nie miał pięknych szat ani szybkiego konia - tylko stare ubranie i dobre serce. Kiedy usłyszał o szklanej górze, westchnął cicho.
- Gdzie mi tam do rycerzy - pomyślał. - Ale może chociaż zobaczę tę górę z bliska.
Wyruszył w drogę pieszo. Szedł przez las, gdy nagle usłyszał ciche kwilenie. Pod krzakiem leżał mały, srebrny ptaszek ze zranionym skrzydełkiem.
- Biedactwo - szepnął Janek.
Delikatnie wziął ptaszka w dłonie, opatrzył mu skrzydełko kawałkiem miękkiego mchu i listkiem. Siedział z nim cierpliwie, aż ptaszek poczuł się lepiej.
- Dziękuję ci, dobry chłopcze - odezwał się nagle ptaszek ludzkim głosem. - Za twoją dobroć dam ci prezent.
Z dzioba ptaszka wypadły trzy złote podkowy, lśniące jak słońce.
- Te podkowy przyczepią się do każdej powierzchni. Nałóż je koniowi, a wejdzie nawet na szklaną górę.
Janek podziękował i ruszył dalej. Nie miał jednak konia. Szedł smutny, gdy na polanie zobaczył starego, chudego konika, przywiązanego do drzewa. Wyglądał na głodnego i spragnionego.



