Titelitury: okładka bajki

Titelitury

Od 5 lat · 9 min słuchania

Na motywach: Bracia Grimm

Biedna młynarzówna zostaje uwięziona w zamku i zmuszona do przędzenia złota ze słomy. Z pomocą przychodzi jej tajemniczy karzełek, który żąda w zamian najcenniejszej rzeczy na świecie.

🎧 Posłuchaj początku
Pierwsza minuta nagrania z aplikacji: lektorka, muzyka i efekty.

Pewien ubogi młynarz miał piękną córkę. Otóż zdarzyło się pewnego razu, że młynarz rozmawiał z królem, a chcąc przydać sobie znaczenia rzekł:

- Mam ci córkę, co potrafi prząść złoto ze słomy!

A król na to:

- Ta sztuka podoba mi się bardzo. Jeśli córka twoja jest tak zdolna, jak powiadasz, przyprowadź ją jutro do zamku.

Kiedy dziewczyna przyszła do zamku, król zaprowadził ją do izby pełnej słomy, kazał jej dać kołowrotek i rzekł:

- A teraz bierz się do roboty, jeśli zaś przez noc nie uprzędziesz ze wszystkiej tej słomy złota, czeka cię śmierć.

Po czym zamknął drzwi i pozostawił dziewczynę samą. Biedna młynarzówna zamyśliła się smutno, ale żadnego ratunku wymyślić nie mogła. Oczywiście nie umiała prząść złota ze słomy, a lęk jej wzrósł tak, że poczęła rzewnie płakać. Wtem otwarły się drzwi i ukazał się w nich maleńki karzełek, który rzekł:

- Dobry wieczór, panno młynarzówno, czemu płaczesz tak żałośnie?

- Ach - odparła - kazano mi uprząść ze słomy złoto, a ja tego nie potrafię.

Karzełek zaś rzekł:

- Co mi dasz, jeżeli zrobię to za ciebie?

- Dam ci swój naszyjnik - odparła dziewczyna.

Karzełek wziął naszyjnik, siadł do kołowrotka i szur, szur, szur, raz, dwa, trzy, szpulka już była pełna. Wsadził nową i szur, szur, szur, raz, dwa, trzy, druga też była pełna; tak pracował aż do rana, a o wschodzie słońca cała słoma była wyprządzona, szpulki pełne złotych nici.

Wnet nadszedł król, a ujrzawszy złoto, zdziwił się i uradował bardzo. Ale sercem jego owładnęła jeszcze większa chciwość. Kazał zaprowadzić młynarzównę do innej komnaty, znacznie większej i również pełnej słomy, i pod groźbą śmierci rozkazał jej uprząść ze wszystkiej słomy złoto.

Dziewczyna znowu zapłakała rzewnie, ale drzwi otworzyły się nagle i ukazał się w nich karzełek mówiąc:

- Co mi dasz, jeśli z tej słomy uprzędę złoto?

- Pierścień swój ci dam - odparła dziewczyna.

Karzełek wziął pierścień i szur, szur, szur, raz, dwa, trzy, do rana uprządł ze wszystkiej słomy piękne, złote nici. Król ucieszył się niezmiernie na widok złota, ale ciągle jeszcze nie miał go dość, toteż zaprowadził dziewczynę do jeszcze większej komnaty, pełniutkiej aż po pułap słomy.

- Jeśli w ciągu nocy ze wszystkiej tej słomy uprzędziesz złoto - rzekł - zostaniesz moją małżonką.

Pomyślał przy tym:

- Chociaż jest to tylko córka biednego młynarza, na całym świecie nie znajdę bogatszej żony.

Podobne bajki

Wszystkie bajki na dobranoc ›

BajkiKołysankiPoradnikPobierzEnglish